poleca.jpg wykop.jpg
ero_prawa.jpg
top69.jpg
męski luksus
ciekawostki.jpg
Vademecum zdobywcy
Szybka Piłka
Prezenty
crimestory.jpg
Gadżety
Partnerzy!!WARN_FL!!
Menforum.pl > styl życia > podróże > Głęboko i głębiej
Głęboko i głębiej
autor: Michał Roguski   
Piątek, 14. Sierpień 2009 09:00
W malowniczo położonej włoskiej Ligurii, w okolicy rodzinnego miasta Krzysztofa Kolumba – Genui, jedynie kilkanaście godzin jazdy samochodem z Polski, znajdziemy miejsca dla miłośników wraków jakich mało jest na świecie.

Na głebokości pomiędzy 33 a 83 metry leży jeden z największych dostępnych wraków na świecie, ponad 300 -stu metrowy M/V HAVEN, czyli prawdziwy supertankowiec .

Tysiące nurków przybywa tutaj tłumnie każdego roku, podziwiając ten zapierający dech w piersiach wrak, spoczywający spokojnie w morzu naprzeciw miasteczka Arenzano. Jest on jednak tak ogromny, że tak na prawdę jednak odkryliśmy dopiero niewielką cześć tego podwodnego labiryntu. Schody, drzwi, korytarze, które nikną w ciemnościach. Łóżka i rekwizyty do pracy. Następnie maszynownia zatopiona w matowej, zielonej mgle, która sprawia, że gubi się drogę powrotną. A wszędzie masa szczątków statku, który ma rozmiary zatopionego miasta. Oto opowieść o wspaniałej przygodzie, której zaznali nieliczni nurkowie. Supertankowiec istotnie przez kilka lat zmienił oblicze, przekształcając się w atrakcję turystyczną, z miejsca niesłusznie uważanego za niebezpieczne, które było zarezerwowane dotąd jedynie dla nielicznych nurków wrakowych. Istnieje przyczyna takiego sukcesu M/V Haven – to jego szczególna majestatyczność sprawia, iż jest to miejsce niezwykle magiczne i tajemnicze. Po kilku miesiącach intensywnych przygotowań, w kwietniu 2004 roku, wrak Haven został udostępniony nurkującym.

Wielki wybuch

Był 11 kwietnia 1991 roku, kiedy wybuchło piekło na pokładzie M/V Haven, jednego z największych supertankowców tamtych czasów pływających po morzach świata. Tankowiec rozładował część ładunku w Multedo i wpłynął na redę w Arenzano, aby poczekać na dogodniejszy moment do dalszych prac. W czasie rutynowych zajęć, przy przepompowywaniu załadunku, coś nie zadziałało w inertyzacji (napelnianie ladowni gazem obojętnym w celu umiemożliwienia samozaplonu ropy i jej oparów) ładowni i rozpętało się piekło.

Statek płonął przez trzy dni i noce, aż wreszcie 14 kwietnia, po długiej agonii zatonął, aby stać się jednym z najsłynniejszych wraków na świecie. W skutek licznych eksplozji statek rozpadł się na dwie części. Dziobowa spoczywa na głębokości 450m, natomiast główna część, długa na 250m, znalazła się bliżej brzegu i osiadła na piaszczystym dnie na 83 metrach. Zaraz po zatonięciu, ogromny komin tankowca znajdował się na 24 metrach i mógł być przeszkodą w lokalnej żegludze, więc przycięto go do wysokości mostka kapitańskiego, i w tej chwili najpłytsza część wraku znajduje się na 33m. Po kilkunastu latach spoczywania na dnie, wrak stał się domem dla różnego rodzaju stworzeń. Spotkamy tu ostrygi, które rozmnażają się poza i wewnątrz kadłuba, małe kalmary, langusty, liczne skorpeny oraz wieloszczety.

Wrak

Nurkowanie na wraku rozpoczynamy od opuszczenia się po jednej z czterech linach opustowych z powierzchni na dach nadbudówki na głębokości 33 metrów. Powoli zanurzamy się w stronę głównego pokładu który jest na 54 metrach. Z poziomu pokładu spojrzenie w górę – przed nami blok o wysokości 9 pięter – to nadbudówka HAVEN. Na pierwszym nurkowaniu oglądamy rufę statku, komin i urządzenia znajdujące się na pokładzie, powoli wracając w stronę nadbudówki. Powolne wynurzanie do poziomu mostka i dachu nadbudówki poświęcamy na zwiedzanie pomieszczeń załogi i samego mostka z którego widok do przodu jest imponujący – nie widać końca wraku. Dekompresje wykonujemy bardzo wygodnie, przy linach opustowych gdzie towarzyszą nam ryby i często olbrzymie, prawie metrowe meduzy.
Nurkowania głębsze na tym wraku wykonujemy do śruby na głębokości 80 metrów, maszynowni znajdującej się ok. 70 metrów pod powierzchnią wody i pomieszczeń warsztatowych.

Rufa

Przeżycia w czasie zanurzenia na Haven są naprawdę niesamowite. W dni gdy przejrzystość wody jest dobra, widać go jak się pojawia, już z 10 metrów, początkowo niewielki, ale z każdym metrem coraz potężniejszy. Wrak jest ogromny, z głębokości 83 metrów wznosi się aż na 33 metrów. Widoczne są schody, mostki, polery, balustrady, otwarte na oścież drzwi.

Dzisiaj planujemy dopłynięcie do śruby napędowej Haven i jest to niezwykle wymagające zanurzenie. Między nami panuje stan podekscytowania. Docieramy w miejsce zakotwiczenia i wspomagani w zakładaniu całej masy sprzętu, wskakujemy w końcu do wody. Zaplanowaliśmy, że na maksymalnej głębokości spędzimy 12 minut. Zabieramy zestaw butli 12+12L z mieszanką trimix 18/40 i z mieszanką nitrox do dekompresji oraz czysty tlen. Aby dotrzeć do części rufowej, gdzie kończy się szkielet ogromnego tankowca, przebywamy dosyć długą drogę. Śruba napędowa spoczywa dumnie w bezruchu, w ciemnościach na głębokości 80 metrów. Jedynie nurkowie zafascynowani podwodnymi wrakami mogą zrozumieć, co czujemy w takiej chwili, obserwując śrubę, która zatrzymała się tu, na dnie morza. Cisza jest zakłócana jedynie przez syk aparatu oddechowego, a nasz wzrok utkwił na potężnych łopatach, które wprawiały w ruch ten ogromy supertankowiec. Widoczność na tej głębokości nie jest najlepsza. Wynurzamy się na 65 metrów i zgodnie z planem ostatnie pięć minut przeznaczamy na pobyt na poziomie steru. Tutaj dociera na tyle dużo światła, że pozwala nam to ujrzeć widok, który wzbudza w nas niesamowite emocje.
Ogrom tego wraku i jego poszczególnych elementów jest przytłaczający. Wynurzając się na przystanek dekompresyjny, zatrzymujemy się jeszcze na chwilę, aby spojrzeć na windę kotwiczną, potężne polery i dojście do szalup ratunkowych, które prawdopodobnie spłonęły zanim zdołano ich użyć. W końcu opuszczamy z wielkim szacunkiem tą część statku, który pozostanie na długi czas wolny od wszelkich spojrzeń niecodziennych gości.

Maszynownia

Pod nami widzimy dokładnie ogromne tuby części dziobowej. Pozostawiamy je w pośpiechu za sobą, aby powolnymi ruchami dotrzeć do miejsca, które prawdopodobnie było pomieszczeniem warsztatowym. Urok zwiedzania, tak ogromnego wraku jak Haven, polega na nieograniczonej możliwości badania jego wnętrza, za każdym razem innej części, co sprawia, że zaraz po wynurzeniu ma się ochotę tam powrócić i odkrywać następne niezbadane rejony.

Pomimo, że głębokość na jakiej się znajdujemy przekracza 50 metrów, mieszanka którą oddychamy pozwala nam zachować jasność umysłu. Pierwszym przedmiotem, który przykuwa naszą uwagę jest imadło przymocowane do stołu robotniczego, idealnie zachowane pomimo osadu, który usiłuje ukryć je przed naszymi spojrzeniami. Spróbujmy poruszyć korbkę – jeszcze działa! Spoglądamy dookoła i zauważamy ogromne butle tlenowe, całkiem nienaruszone, z zachowanymi kurkami i manometrami, gdzie możemy obserwować jeszcze wskazówki oraz tuby magazynowe. Za nami otwierają się liczne pomieszczenia i zbliżamy się do tych, które są największe tak, abyśmy mogli wejść, nie tracąc z zasięgu wzroku wyjścia. Widzimy niezliczoną ilość pozostałych tu butli tlenowych, jak również tablice elektryczne i panele kontrolne. Przechodzimy powoli przez małe drzwi, które prowadzą nas do ciasnego wnętrza maszynowni. Nad nami rozbłyskują promienie słoneczne, w dole czeka niepokojąca ciemność. Docieramy na głębokość 55 metrów, gdzie otwiera się pierwsza przestrzeń. Przed nami widzimy ogromną zębatkę, która musiała służyć do uruchomienia tylnych drzwi wodoszczelnych . Wychodzimy przez maszynownię i znajdujemy się na głównym pokładzie, gdzie poprzez taflę wody przenikają promienie słońca. Następnego dnia planujemy powrót do maszynowni i uwiecznienie na zdjęciach części silnika i tego, co wielki gospodarz zechce nam jeszcze pokazać. Nurkowanie w maszynowni jest czynnością bardzo złożoną nie tyle z racji głębokości, która jednak wymaga zastosowania trójskładnikowej mieszanki oddechowej, ale przede wszystkim z powodu przejrzystości wody, która jest tu dosyć niska. Tak naprawdę niewiele udaje się nam zobaczyć.

Najbardziej fascynującym zanurzeniem było zejście do strefy szczególnie ciekawej czyli pomieszczeń nadbudówki statku. Tu nadal wszystko jest na właściwym miejscu, jak gdyby żadna katastrofa nie miała miejsca. Jakby ta niszcząca siła nigdy tu nie dotarła, a każdy przedmiot pozostał nienaruszony, aby mógł jeszcze służyć swoim właścicielom.

Pomimo, że Haven nie był związany z żadnym wojennym wydarzeniem, które przeszłoby do historii, stanowił jednak duży fragment życia ludzi, którzy stanowili jego załogę. Z powyginanych i pordzewiałych blach wciąż można odczytać ich życie. Jesteśmy jednak pełni obaw. Wejście do wnętrza zatopionego statku, nawet o tak wielkich rozmiarach jak Haven, zawsze wymaga pełnego opanowania i doskonałej pływalności, aby uniknąć zmącenia wody, czy zaczepienia się o wystające elementy. Wymieniamy gesty „ok” i kierujemy się do maleńkich drzwi, które otworzą nam drogę do kolejnych pomieszczeń.
Tuż po przejściu przez drzwi udaje nam się trochę oświetlić wnętrze. Jest ciemno, a pomieszczenie przed nami jest duże. Powoli zbliżamy się do przedmiotu, który Lorenzo chce sfotografować. Oświetlając go okazuje się, że jest to wanna i to w stanie kompletnie nienaruszonym. Dalej zauważamy pozostałości hamaka marynarskiego i piętrowe łóżko. Pomieszczenia, które zwiedzamy są obszerne, a w środku nich znajdują się uratowane z płomieni przedmioty, które jednak często skrywa gruba i poskręcana od ognia blacha. Wchodzimy do pomieszczenia, gdzie znajduje się mnóstwo przedmiotów poukładanych w stos jeden na drugim. Między nimi udaje nam się dostrzec piece, okap kuchenny, łyżkę, kosze zmywarki i zawieszony na ścianie naprzeciwko nas zegar. Opuszczamy kambuz i płyniemy wzdłuż korytarza, gdzie znajdują się pozostałe pomieszczenia. Dostrzegamy regał pełen przedmiotów, które na pierwszy rzut oka są częściami zamiennymi. Nieco dalej jest rodzaj generatora prądu z wciąż dobrze widocznymi manometrami. W miarę jak zbliżamy się do wyjścia ciemność zaczyna się powoli rozjaśniać.. Widzimy już dokładnie mały otwór, który wyprowadzi nas na zewnątrz. Po dotarciu do mostka kapitańskiego opuszczają nas kiełczaki śródziemnomorskie, wierni towarzysze nurków, które nikną szybko z zasięgu wzroku. Spotykamy tu sympatycznego samogłowa, który krąży powoli między nami. Pora wynurzyć się z 35 metrów, bo niestety kończy nam się czas zaplanowany na to nurkowanie. Obok nas jest niezliczona ilość ryb, które z zaciekawieniem oglądają dziwne stworzenia puszczające bąbelki powietrza w drodze na powierzchnię.

Nurkowanie

Cały wrak jest dostępny dla nurków z uprawnieniami minimum Tec Deep – 50 metrów z użyciem powietrza, nurkujących dekompresyjnie jednak aby w pełni cieszyć się tym nurkowaniem konieczne jest użycie trimixu. Istnieje możliwość obejrzenia części nadbudówki i mostka przez nurków rekreacyjnych jednak dach jest już na 33 metrach wiec konieczne są uprawnienia i umiejętności do głębokości poniżej 30 metrów. Na nurkowanie do ok. 60 metrów, do poziomu pokładu i nieznacznie głębiej najlepiej jest użyć trimixu 19/40 oczywiście w zestawie dwubutlowym 2 x 12 lub 2 x 15. Będziemy również potrzebowali dwóch gazów dekompresyjnych lub gazu dekompresyjnego i np. nitroxu 32, którego użyjemy podczas oglądania nadbudówki i mostka. Aby zanurkować do śruby będziemy potrzebowali trimixu hipooxycznego ok. TMX 14/60 (14 % tlenu i ok 60 % helu) oraz mieszanek dekompresyjnych, np. nitrox 50 i czysty tlen.

Bazy zlokalizowane w Ligurii w większości oferują nurkowania na M/V Haven i wielu innych wrakach zlokalizowanych w pobliżu Arenzano i Genui. Z reguły posiadają zaplecze do nurkowań technicznych – twinsety, butle deco, odpowiednie gazy i odpowiednio przeszkolonych przewodników. Nurkować można w zasadzie cały rok, jednak w zimie temperatura wody pod termokliną wynosi ok. 8 – 9 stopni C. Liguria również nad wodą jest uroczym miejscem. Genua, Siestri Lavante, Santa Margharita di Liguria są bardzo ładnymi miasteczkami z typową, włoską architekturą, oferującymi pełną gamę usług turystycznych i liczne rozrywki. Perlą na wybrzeżu liguryjskim jest jednak malowniczo położone Portofino.
Ceny tutaj nie należą jednak do przystępnych.

Temp. wody w lecie – 23 – 25 st C, pod termokliną 16 – 17 st C
Temp. wody w zimie – 13 – 14 st C, pod termokliną 8 st C
Temp. powietrz w lecie – upał
W zimie – ok 5 st C

Koszty nurkowań:
Nurkowanie rekreacyjne – 30 EUR
Nurkowanie techniczne – 60 - 80 EUR (tlen 10 EUR/m3, hel 10 - 17 EUR/m3)
Niestety w większości można się porozumieć tylko po włosku
Dojazd – samolot rejsowy do Genui – ok 1500 PLN
Samochodem – 1700 km, trasa przez Wiedeń, Wenecje lub Brenner, do Genui na wybrzeże Ligurii, cały czas autostradą
Noclegi – pensjonaty i hotele dostępne wszędzie, ceny zależne od standardu, od 60 EUR

www.octopus-dive.pl

Komentarze (2)

ok
myslalem ze takie nurkowanie jest duzo drozsze, co za mile zaskoczenie
partyk nie tanczący , sierpień 21, 2008
cena kursu
chciałbym się dowiedziec jakie są realne i całkowite ceny kursów dla początkujących (dla dorosłych i dzieci), chciałbym zabrać syna na nurkowanie gdzieś nad Morze Śródziemne
brat okolicznych łotrów , sierpień 21, 2008

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

busy

smaller text tool iconmedium text tool iconlarger text tool icon
 


Męski świat | Poradnik dla mężczyzn | Porady mężczyzn | Serwis informacyjny dla mężczyzn | wywiady z gwiazdami | Atrakcyjne kobiety | Gadżety dla facetów | Męski portal | Menforum.pl