Innym razem udowadniają, że seks, narkotyki, alkohol i religia dają się z sobą pogodzić.
Podwójne życie, przemyt narkotyków? Dlaczego nie. A do tego wszystko pod czujnym okiem papy rabina.
Reva Mann dość spektakularnie rozpoczęła swój okres buntu chcąc pokazać całemu światu, że żadne zasady nie stanowią dla niej barier. Wręcz przeciwnie-granice są zachętą do ich przekraczania. Jednak jazda po bandzie skłaniała do późniejszych „nawróceń”- związku ze skrajnie ortodoksyjnym Żydem, który miał pomóc w odnowie duchowej, ale bardziej niż własna żona i jej pragnienia interesowała go religia. Kolejny etap - znajomość z kobietą, która przekształciła się w późniejszą bardziej zażyłą relację o podłożu seksualnym.
Autorka pokazuje, środowisko przesiąknięte judaizmem, który choć nie jest tak surowy i restrykcyjny jak islam - wprowadza wiele paradoksalnym ograniczeń, które doprowadziły ją na skraj załamania nerwowego i przyczyniły się do jej uzależnienia od narkotyków. Bo cóż innego można powiedzieć o zakazie darcia papieru toaletowego w czasie szabatu, albo konieczności dokonania przez rabina oględzin bielizny w celu stwierdzenia, czy jest się wystarczająco „czystym”.
Wyobrażacie sobie sytuację, kiedy stojąc przed rabinem zdejmujecie majtki w celu pokazania mu, że rano braliście prysznic? Albo brak możliwości darcia papieru toaletowego-choć przecież w sytuacji kryzysowej zawsze można posłużyć się kawałkiem porannej gazety. Najlepiej tej z twarzą nielubianego polityka.
Paradoksalnie, jedną z przyczyn oburzenia środowiska żydowskiego po publikacji książki była kwestia tego… jak można publicznie opowiadać o operacji plastycznej własnej matki. Jeszcze większe poruszenie wywołało opowiadania o stosunku, z którego czerpie się przyjemność. Sama Revy napisała: „W powietrzu czuć było seks”. Warto wspomnieć, że są to wspomnienia z okresu, kiedy miała 16 lat.
Jako szesnastolatka nosiła w staniku pieniądze, sypiała z kim popadnie i nie miała z tego powodu żadnych, nawet najmniejszych wyrzutów sumienia. Swoją drogą - ciekawa alternatywa i trzymanie się maksymy: spróbuj wszystkiego, aby później móc stwierdzić, że zrobiłeś wszystko, co tylko można i wcale tego nie żałujesz.
Jednak życie buntowniczki nie było aż tak beztroskie. Z pozoru uporządkowane relacje w rodzinie rabina kryły w sobie kilka tajemnic: uzależnienie matki od środków antydepresyjnych, próby samobójcze. A w tle-postawa konserwatywnego ojca.

Książka na pewno warta przeczytania, nie tylko z powodu poruszenia jakie wywołała wśród środowisk żydowskich na Zachodzie, bo łamiąca wszelkie tabu (jeśli takie jeszcze istnieją), ale również ze względu na ciekawy sposób przedstawienia wędrówki w poszukiwaniu własnego „ja”. Od seksualnych dewiacji, poprzez moment stwierdzenia, że brakuje jej tradycyjnych szabatowych potraw i innych ważnych elementów aż do… ale o tym dowiecie się sami czytając: „Namiętną córkę rabina” Revy Mann.
Więcej informacji o autorce i książce na stronie: revamann.com

















Gwar
Wykop
Del.icio.us
Google
Facebook











