W minionym roku nie nastąpiła w światowym kinie żadna wielka rewolucja. Podobnie jak w ubiegłych latach było kilka filmów bardzo dobrych, kilka filmów bardzo złych oraz kilkadziesiąt hollywoodzkich produkcji, jak zwykle grzeszących przerostem formy nad treścią. Nie mniej jednak trzeba ten bałagan jakoś uporządkować i odpowiedzieć sobie na pytanie komu laury a komu ruzga?Totalna komercja
W tym segmencie mieliśmy tradycyjnie wysyp kontynuacji. Jednak warto zauważyć, że modne stało się odświeżanie starych klasyków. Na srebrny ekran powrócili Rambo, Indiana Jones oraz para agentów FBI buszująca w aktach tajemniczego „Archiwum X”. Sporo było też filmów akcji z imponującymi obsadami oraz odwrotnie proporcjonalnymi do nich scenariuszami (Wanted, Hancock, Death Race, Nie wszystko złoto co się świeci). Stawkę zaprzęgu komercji uzupełnia kilka sequeli (Skarb Narodów, Step Up), kolejne części „Piły” (na Boga dlaczego aż dwie?!), trochę animacji oraz nowy Bond. Do statuetki Kryształowych jąder w kategorii „Najbardziej komercyjny syf roku” nominowane są: Mumia 3: Grobowiec Cesarza Smoka, Piła IV, John Rambo, Wanted - Ścigani, Piła V.
And the winner is... “Wanted – Ścigani” – o ile wszystkie pozostałe filmy zostały nakręcone po to żeby wysępić ostatnią złotówkę od widzów, którym podobała się pierwsza część, o tyle powstanie filmu z Angeliną Jolie nie ma kompletnie żadnego logicznego uzasadnienia. Pani Jolie gratulujemy udowodnienia światu, że stać ją na coś jeszcze gorszego niż „Pan i Pani Smith”.
!!WARN_FL!!
Gnioty sakramenckie
Zasadniczo im mniej o tych filmach zostanie napisane tym lepiej, dlatego pozwolę sobie wypełnić ten akapit czymś ciekawszym, jak na przykład... fragmentem charakterystyki Dziobaka Tasmańskiego. „Dziobaki nie mają sutków, ani nawet "niby-sutków", które pod wpływem ssania powstają u kolczatek. Mleko u dziobaków wydziela się wprost z nasady włosa, a młode dziobaki nie ssą tylko zlizują je z matczynej sierści. Charakterystyczną cechą ogólnego pokroju dziobaka, poza wyjątkowym w świecie ssaków skórzastym dziobem, jest umieszczenie kończyn z boku ciała, a nie pod nim, co odbija się w "gadzim" sposobie chodzenia” (źródło: Wikipedia). W kategorii „Bracia Lumiere przewracają się w grobie” nominowane są: 10.000 BC, Poznaj moich spartan, Skorumpowani, Jaja w tropikach, Nie zadzieraj z fryzjerem.
And the winner is... “Nie zadzieraj z fryzjerem” – w uznaniu kompletnej klęski Adama Sandlera jako aktora/producenta, który swego czasu dał światu kilka naprawdę przyzwoitych filmów.
!!WARN_FL!!
Rozczarowania, bynajmniej nie pozytywne
Filmy, które były hucznie zapowiadane, za którymi stały wielkie nazwiska i które już na etapie przedpremierowej promocji wywoływały u widzów dreszczyk emocji. Cóż z tego, skoro za każdym razem ten pięciokilowy pstrąg po wyłowieniu okazał się jedynie starym, gumowym kaloszem. „Rezerwat” miał być filmem, którego nie odważy się puścić żadne kino a okazał się banalną historią o szarej polskiej rzeczywistości, którą znamy z autopsji. „Nieruchomego poruszyciela” promowano jako polskie „Inland Empire” wyszła z tego jedynie dobranocka dla potłuczonych. Za „Kochanicami Króla”, „Speed Racerem” czy „Królestwem” stały wielkie nazwiska, a filmy te przypominały debiuty średnio rozgarniętych absolwentów, podrzędnej filmówki. Do Kryształowych jąder w kategorii „Z dużej chmury mały deszcz” nominowane są: Kochanice Króla, 1612, Nieruchomy Poruszyciel, 21, Speed Racer.
And the winner is... “Kochanice króla” – Scarlett Johanson i Natalie Portman w rolach głównych, fabuła ukazująca największy rozłam w kościele katolickim ever i budżet o którym lepiej nie mówić głośno. Mając takie warunki nawet Stefan od „kamerowania” wesel nakręciłby lepszy film.
!!WARN_FL!!
Pozytywne zaskoczenie
Mała być kolejna nudna i wtórna adaptacja komiksu a wyszedł solidny kawałek rozrywki (Iron Man, Hellboy 2, Incredible Hulk). Wszyscy spodziewali się półtora godzinnej bieganiny z pistoletami w akompaniamencie cwaniackich odzywek a dostaliśmy męskie kino w dobrym wydaniu (Królowie ulicy, Gdzie jesteś Amando, Angielska Robota). W porównaniu z gniotami, komerchą i rozczarowaniami, filmów które zaskoczyły in plus jest niewiele, ale grunt, że są, najprzyjemniej ogląda się właśnie takie filmy. W kategorii „Kto by pomyślał” nominowani są: Gdzie jesteś Amando, Iron Man, Incredible Hulk, Mroczny Rycerz, Boski Chillout.
And the winner is... nie może być inaczej “Mroczny Rycerz” – Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że ten film nie powstanie, a on mało że powstał to jeszcze znalazł się w czołówce najlepszych filmów roku i przemeblował nieco ranking najbardziej kasowych produkcji wszechczasów.
!!WARN_FL!!
Najlepsi z najlepszych
Niezmiernie cieszy fakt, że wcale nie jest tych tytułów tak mało, a co więcej można w ich gronie znaleźć również kilka polskich. Jeśli chodzi o zagraniczne produkcje to najwięcej ich pojawiło się na początku roki w okresie przyznawania najważniejszych nagród (To nie jest kraj dla starych ludzi, Aż poleje się krew, Motyl i skafander). Z kolei polska kinematografia tradycyjnie obudziła się na jesieni, kiedy to zbliża się wybór reprezentanta Naszego kraju w wyścigu po Oscara (Mała Moskwa, 33 sceny z życia, Cztery noce z Anną). W kategorii „Film roku” nominowane są: Motyl i skafander, Persepolis, Aż poleje się krew, To nie jest kraj dla starych ludzi, Juno.
And the winner is... “Motyl i skafander” – Najlepszy film roku 2008 wcale nie powstał w „fabryce snów”. Ten niezwykle poruszający obraz w dodatku nakręcony w niespotykany do tej pory sposób, zrealizowali Francuzi i chwała im za to, że w końcu wysiedli z „Taksówki” i przepraszają się powoli z kinem artystycznym, które kiedyś było ich domeną.
!!WARN_FL!!

















Gwar
Wykop
Del.icio.us
Google
Facebook











