W Hiszpanii egzamin został zdany. Ale zanim Stalin ruszył na podbój świata – ubiegł go Hitler, który przejrzał jego zamiary i na swoją zgubę zaatakował pierwszy, ratując resztę Europy przed Armią Czerwoną, która po pierwszych klęskach zdołała do 1945 roku dojść tylko do Berlina. Nie udało się jawnie – Stalin postanowił więc, że rozbroi wolny świat podstępem. Dlatego po zakończeniu II Wojny Światowej rozpoczął się żywiołowy rozwój radzieckich sił specjalnych, które w szczytowym momencie liczyły sobie kilkadziesiąt tysięcy ludzi – żadna armia świata nie byłaby w stanie rzucić do walki tylu dywersantów, szpiegów, komandosów, zabójców.
Duch narodu
Wraz z upadkiem ZSRR „specnaz” przeżył krótkotrwałe załamanie. Jeszcze w Afganistanie żołnierze w pasiastych podkoszulkach (tradycyjna bielizna radzieckich spadochroniarzy i piechoty morskiej – elity armii, z której wywodzą się siły specjalne) udowodnili, że są niezwykle groźnymi, doskonale wyszkolonymi i uzbrojonymi, ale także bezlitosnymi mordercami. Rosja, która przejęła praktycznie całą Armię Radziecką (w niepodległych republikach zostały mimo wszystko skromne resztki) początkowo nie miała ani pomysłu, ani pieniędzy, by tę armię utrzymać. W szeregi wojska, a zwłaszcza jego jeszcze niedawnej elity, wkradła się demoralizacja, a rosyjska mafia garściami czerpała z tych zasobów. To z szeregów „specnazu” rekrutowali się płatni zabójcy i szeregowi, do brudnej roboty, członkowie mafii. Także z tamtych czasów pochodzą budzące politowanie „akcje” rosyjskich sił specjalnych.
Złamani przez Czeczenów
Pewni siebie komandosi byli używani przez Rosję do najcięższych zadań. Dowództwo zupełnie nie ufając normalnym jednostkom, które miały problem, by zebrać się na placu w jako takim porządku, a co dopiero z wyruszeniem na wojnę, posyłało komandosów do regularnej bitwy. Z wojskowego punktu widzenia było to bez sensu, ale innych jednostek nadających się do szturmów nie było, bo pozostałym strach było nawet powierzyć pilnowania koszar, a co dopiero strzelania. Największą klęskę „specnaz” poniósł więc podczas pierwszej wojny czeczeńskiej. Szturm Groznego okazał się ponad siły zbyt pewnych siebie, ale niedoszkolonych komandosów, którzy siłami specjalnymi byli tylko z nazwy. Ta nauczka początkowo poszła w las. Na odtworzenie zdolności bojowych potrzeba lat, ale za to ich utrata jest bardzo szybka – o tym Moskwa przekonała się bardzo dobitnie. Bo kolejna klęska, chociaż nikt oficjalnie się do tego nie przyznał, przyszła podczas pamiętnego odbijania zakładników porwanych w moskiewskim teatrze na Dubrowce.
Dziś „specnaz” składa się z ośmiu brygad specjalnego przeznaczenia podległych naczelnemu dowództwu sił zbrojnych oraz oddzielnego pułku wojsk lądowych, czterech brygad podległych flocie i specjalnego pułku wojsk powietrznodesantowych. „Specnaz” posiada jednostki przeznaczone do różnych zadań, które oprócz typowych misji dywersyjno – rozpoznawczych (jak w każdej armii), obejmują także bardziej delikatne zadania, jak np. eliminowanie dowódców czy polityków wrogich państw. To ostatnie jednak to domena bardziej wywiadu Rosji, ale zgodnie jeszcze z radzieckim zwyczajem do tych samych zadań przygotowują się różne, konkurujące ze sobą służby. Wymyślona jeszcze przez Stalina swoista zasada „wolnej konkurencji” sprawdzała się wtedy doskonale i dziś nadal się sprawdza.
!!WARN_FL!!
Ustaw jako ulubiony
Zakładki
Wyślij mailem
Wyświetleń: 7464
Komentarze (6)
...
Zdecydowanie, subiektywne podejście do sprawy...
Co do "Dubrowki", to była jedna z najlepszych akcji w historii służb specjalnych, takich misji jakie wykonują rosyjscy antyterroryści "A" i "B", nie miały inne elitarne jednostki na świecie, mają ogromne doświadczenie, autor tekstu po prostu słabo siedzi w temacie i nadal podąża tokiem myślenia zachodniej propagandy a'la Rambo...
Bez komentarza...
Co do "Dubrowki", to była jedna z najlepszych akcji w historii służb specjalnych, takich misji jakie wykonują rosyjscy antyterroryści "A" i "B", nie miały inne elitarne jednostki na świecie, mają ogromne doświadczenie, autor tekstu po prostu słabo siedzi w temacie i nadal podąża tokiem myślenia zachodniej propagandy a'la Rambo...
Bez komentarza...
...?
Akcja w Dubrowce jedną z najlepszych? Jeśli w definicji najlepszej akcji mieści się złe poinformowanie służb medycznych co do użytego przez oddział szturmowy gazu, co prowadzi do bezradności ratowników i śmierci jeszcze większej liczby zakładników... Taki charakter narodowy Rosjan, że wchodzą, żeby rozwalić wroga; jeśli rozwalą jeszcze kogoś przy okazji, to trudno - widać byli to prawdziwi patrioci, którzy oddali życie za ojczyznę. Rosja nikomu się nie kłania.
Coś z wiedzą u ałtora nie tak
O ile pewne dane statystyczne są - jak to liczby- obiektywne to aułtor artykułu ma jednak problem z ukryciem antyrosyjskiego nastawienia.
Teatr na Dubrowce to akcja sekcji ( oddziału) Alfa i o ile przytoczymy definicję z początku artykułu to mieści się ten oddział w tej szerokiej definicji, ale jest ona conajmnie bardzo nieprecyzyjna i dlatego trudno to nazwać definicją. Dużo uogólnień, sporo błędów, kiepska argumentacja ale najbardziej razi wszemobecny duch braku żetelnej wiedzy. Szkoda miejsca na takie artykuły
Teatr na Dubrowce to akcja sekcji ( oddziału) Alfa i o ile przytoczymy definicję z początku artykułu to mieści się ten oddział w tej szerokiej definicji, ale jest ona conajmnie bardzo nieprecyzyjna i dlatego trudno to nazwać definicją. Dużo uogólnień, sporo błędów, kiepska argumentacja ale najbardziej razi wszemobecny duch braku żetelnej wiedzy. Szkoda miejsca na takie artykuły


















Gwar
Wykop
Del.icio.us
Google
Facebook











