Zostawmy jednak na boku kwestie moralne. W obliczu bowiem faktów historycznych, talentu konstruktorowi odmówić nie można. M. Kałasznikow był bowiem człowiekiem bez wykształcenia, pracującym jako ślusarz na kolei. Podczas II wojny światowej został wcielony do armii. Na froncie był dowódcą czołgu, który podczas walki został trafiony pociskiem. Cała załoga zginęła a Michaił Kałasznikow ledwo uszedłszy z życiem trafił do szpitala, gdzie czekał go długi okres rekonwalescencji. Właśnie w szpitalnym łóżku powstały ponoć pierwsze projekty AK.
To jest genialne w swojej prostocie
Karabin, który trafił na sztandary
Może trudno w to uwierzyć, ale AK obrosło w niektórych regionach świata takim kultem, że ma tam wymiar symboliczny. Nie od dziś wiadomo przecież, że w rozmaitych punktach zapalnych na świecie jest to główny oręż walki. W Mozambiku Kałasznikow został umieszczony na fladze narodowej, jako symbol walki i zwycięstwa. Dziś to właśnie w Afryce broń samoczynna- samopowtarzalna, typu AK produkcji rosyjskiej, święci największe triumfy. Aż trudno w to uwierzyć, bo przecież od 1949 roku w którym Kałasznikow został wprowadzony do seryjnego uzbrojenia stworzono wiele najrozmaitszych karabinów, żaden jednak nie spopularyzował się choćby w jednej dziesiątej tak jak AK. Ma to oczywiście proste wytłumaczenie. 90% posługujących się bronią w Afryce to nie przeszkoleni w żaden sposób wieśniacy a przy tym znaczny ich odsetek to także dzieci. Niemalże każdego dnia widzimy w wiadomościach 12 letnich chłopców z bronią w ręku. Konia z rzędem temu kto widział w ich rękach karabin innego typu niż Kałasznikow. Na tym właśnie polega jego diabelski czar – jeszcze nie bardzo mogą go udźwignąć ale już wiedzą jak z niego strzelać. Legenda za życia
Kałasznikow, na dzień dzisiejszy jest najbardziej rozpowszechnionym wzorem broni palnej w dziejach i małe są szanse, aby w najbliższym czasie jego pozycja była, choćby zagrożona. Z perspektywy czasu i tego co dziś o nim wiemy, niepojętym wydaje się być fakt, iż w 44’ roku nie został on przyjęty do uzbrojenia, bo za lepszy model uznano SKS skonstruowany przez niejakiego Simonowa.
Ustaw jako ulubiony
Zakładki
Wyślij mailem
Wyświetleń: 3901
Komentarze (6)
Strzelałem
z tego i wiem że jest niezawodny... Podczas służby wojskowej po 2-3 godzinach taktyki szliśmy na strzelnicę i tam z zapiaszczonego AK normalnie dawało się strzelać... Nie było żadnego przypadku zacięcia przy niespełna 100 osobowej kompanii... Po prostu mistrzowska robota...
Super
W wojsku miałem na wyposażeniu kbkAKM. Mój egzemplarz został wyprodukowany w 1962r i sprawował się znakomicie. Nigdy się nie zaciął, mimo że nigdy nie przykładałem jakiejś szczególnej wagi do jego czyszczenia. Po prostu niezawodny i bardzo celny. Naprawdę niezniszczalny.


















Gwar
Wykop
Del.icio.us
Google
Facebook











