Otóż całość zwykle nakręcona na modłę - Francuzi niczego sobie, Anglicy wymiatali, a Rosjanie i Amerykanie przeszli samych siebie…Niech będzie.
Jeśli dobrze poszukać każde z tych państw zrobiło coś, o czym maluczcy wiedzieć powinni. Szkoda tylko, że tak mało, tudzież wcale, wspomina się o naszych rodakach. Tymczasem polski wywiad należał wtedy do najlepszych na świecie.
Informacje przekazane przez nasze służby to aż 45% wszystkich materiałów alianckich, z czego zdecydowaną większość oceniono jako dane o wyjątkowej wartości. I nie myślmy, że to fantazje jakiegoś przesadnie rozgrzanego patrioty, bo obiema rękami podpisali się pod tym Brytyjczycy. Prawda, że mucha nie siada?
Zresztą nasi chłopcy nie rozbrykali się tak dopiero po napaści Rzeszy. Ot choćby „cud nad Wisłą” nie był aż tak cudowny jak wskazuje nazwa. Nie ujmując niczego geniuszowi Piłsudskiego, o działaniach bolszewickiej armii wiedział czasem więcej od niej samej. Brzmi to absurdalnie, ale ówczesne Biuro Szyfrów rozpracowało i opanowało kody Rosjan tak dobrze, że parokrotnie zdążyło je odczytać o kilka minut szybciej niż adresat. Mało tego. Nie dość, że czytaliśmy sobie w „kochanych sąsiadach” jak w książce, dokładnie wiedzieliśmy jak i kiedy podsłuchują - dowodzący Rosjanami Tuchaczewski sukcesywnie dostawał „przechwycone pewniaki” na temat polskiego wojska i nawet do głowy mu nie przyszło, że trzyma w ręce wyssane z palca bzdury, które nasz sztab na tą właśnie okazję wymyślił podczas wieczornego winka.
Sprawa "Enigmy"
Po przewrocie majowym, za rządów Piłsudskiego i Becka, wywiad i związana z nim kryptologia rozzuchwaliły się na dobre. Ponoć istnieją dowody na to, że w pewnym okresie złamaliśmy szyfry wszystkich państw sąsiadujących. Weźmy pod lupę głośną sprawę „Enigmy”. Klejnocik Niemców, sprzęt wyprzedzający epokę, maszyna „nie do ruszenia”. Każdy wie, że nasi sobie poradzili.
Mniej znany jest fakt, że zrobili to dwa razy. Enigma (powstała w 1919 roku) jako pierwszych zirytowała francuzów. W 1930 roku zdobyli informacje, które miały położyć kres niemieckiej zagadce. Tak im się przynajmniej wydawało, bo już na pierwszych próbach połamali zęby i zapukali do kumpli z Wielkiej Brytanii. Coś tam wspólnie majstrowali, a po dwóch latach wiedzieli, że nie wiedzą nic.
Łamacze szyfrówGdy trwoga to do Boga, nawet jeśli urzęduje w warszawskim Biurze Szyfrów. Niedługo po otrzymaniu materiałów Polacy wyprodukowali osiemnaście wersji Enigmy i zbudowali urządzenie do jej deszyfracji (tzw. „bombę”). Niestety niemiecki wywiad też nie spał i z czasem skojarzył, że kody wzięły w łeb. Na krótko przed wybuchem wojny Enigma została radykalnie przerobiona i jeszcze bardziej „pogmatwana”, co przecież nie przeszkodziło naszym kryptologom w jej ponownym złamaniu w 1941 roku.
Nie gorzej było z rakietami V1 i V2. Chciałbym widzieć minę niemieckiego prominenta, który podczas inspekcji najbardziej strzeżonych sekretów III Rzeszy odkrywa, że przechodzący nieopodal człowiek to podstawiony przez polski wywiad oficer Armii Krajowej. A takie sytuacje bywały!
"Piorun"
Garstka agentów przeniknęła do niemieckich ośrodków badawczych i to w rangach umożliwiających dostęp do ściśle tajnych informacji oraz samych rakiet. Jedną z nich partyzanci przekazali Brytyjczykom i gdy Niemcy wprowadzili nową broń, słowo „nowa” było już zdecydowanie nie na miejscu. Najskuteczniejszym i „najbezczelniejszym” z tamtej siatki był gość o pseudonimie „Piorun”, któremu po zakończeniu wojny komuniści podziękowali we właściwy sobie sposób, czyli karą śmierci.
Mieliśmy ponad 20 000 agentów we wszystkich dotkniętych przez wojnę krajach, a jeśli przypadkiem zeszli z posterunków, to tylko dlatego, że w innym miejscu działo się coś ciekawszego. Wetknęli nos wszędzie, gdzie się dało i przynieśli w zębach tysiące raportów, które ukierunkowały przebieg historii. Chciałbym, do jasnej cholery, obejrzeć kiedyś film choć w połowie oddający bohaterstwo i wielkość tych ludzi.
Ustaw jako ulubiony
Zakładki
Wyślij mailem
Wyświetleń: 19413
Komentarze (10)
Polak potrafi !!!
Zawsze byłem dumny z dokonan naszych na tym polu...a teraz Maciarewicz załatwił służby.
.
oczywiście dla statystycznego Polaka najważniejsze są kryminalen zagadki zza oceanu i inne gówna, szkoda, że w szkołach nie uczą jaki mieliśmy wywiad, bo to powód do dumy!
yhy
No tak czyli byli frajerami nasi dziadkowie , owalili robote i jak murzynowi pozwolono im odejśc. Pozdro z Remlicza
Krypto
brytole już przyznali się do tego, co zresztą zostało napisane w artykule, wydano nawet książkę o tym w anglii. dla zainteresowanych historią polskiego wywiadu oraz polskiej szkoły kryptografii polecam książkę: "zanim złamano enigmę", grzegorza nowika. pozdrawiam.
swietny tekst
na prawde dobrze opisane jednak 99 procent Anglikow ma to w d... Polacy odwalili robote a oni oddali nas w rece Ruskich którzy wytlukli nam najlepszych dowódcow i zołnierzy. tak mielismy wspaniałych sojusznikow angole i zabojady dla mnie wyglądało to tak
cd
jak bym sie kumplował z dwoma gosciami a gdy na ich oczach dostawał wpier.. to z bezpiecznej odleglosci krzykneli by zostawcie go. tacy to bohaterzy. wiecie dlaczego francuskie samoloty mają nazwe Miraż - poniewaz nikt ich nie widział na polu walki
cd2
gdyby w 39 wypełnili swoje obietnice to by adolf nie pierdnal prawda jest taka ze gdyby francuzi wypuscili wtedy na rzesze swoje siły pancerne to dojechali by do Berlina szybciej niż niemcy do Lublina bo takie mieli mozliwosci ale po co umierac za Gdańsk?


















Gwar
Wykop
Del.icio.us
Google
Facebook











