...Na Kaukazie nie były to łatwe zadania, często o owcze stada trzeba było walczyć z watahą wygłodniałych wilków, a i skalista ziemia nie była łatwa do ujarzmiania. Nie narzekali jednak, cieszyli się jedynym w swoim rodzaju zapachem bezkresnych bukowych lasów oraz każdym kolejnym wschodem i zachodem słońca, na tle przepięknych szczytów. Własnej armii nie mieli, nie było takiej potrzeby, wszyscy rodzili się wojownikami. Na przestrzeni dziejów przez ich maleńkie krainy przewinęły się hordy wszelkiej maści najeźdźców, złodziei, morderców… Zawsze w obliczu zagrożenia porzucali rodowe waśnie i w obronie ojczystej ziemi zdolni byli do największych poświęceń.
Czerkies MusaPewnego dnia szesnastoletni Czerkies Musa, wpadł jak błyskawica do rodzinnej wioski i zaczął zwoływać rodową starszyznę. Po jednolicie białym rumaku, którym przyjechał Musa było widać, że odbyli wspólnie daleką drogę, a odległość dzielącą ich od domu pokonali najszybciej jak tylko było można. Minęło kilka minut, i na okolicznym placu pojawili się wszyscy mężczyźni przebywający aktualnie w górskiej osadzie. Ze szczególnym szacunkiem młodzi górale prowadzili powoli siedmiu aksakałów – mądrych starców, o długich białych brodach.
Opowieść
Z ich twarzy można było wyczytać, że wielokrotnie walczyli o osadę na śmierć i życie. U jednego ze starców przez całą twarz biegła szrama po cięciu szablą, inny zaś miał wypalone oczy, był to znak, że prawdopodobnie uciekł z niewoli. Zgromadzenie starszyzny rodowej czyli Mechk-Kcheł poprosiło Musę, który był zwiadowcą już od kilkunastu miesięcy, aby dokładnie opowiedział jakie przywiózł wieści. Musa wystąpił krok do przodu, dziarsko popatrzył na zgromadzonych i ze szczegółami opowiedział co widział.
Gdy skończył, na twarzach zgromadzonych pojawił się gniew. Niewidomy starzec zabrał głos jako pierwszy:
- Od dawna mogliśmy się tego spodziewać, Rosjanie już wiele miesięcy temu wysłali na nasze ziemie swoich szpiegów. Zobaczcie, oprócz naszej krainy tylko nasi bracia Czeczeni pozostali wolni. Tereny należące do Dagestańczyków, Karaczajów, kabardyjskich górali, Gruzinów i Ormian są podbite, nasi sąsiedzi są zniewoleni, a my i Czeczeni pozostaliśmy jak te dwie samotne wysepki na wielkim oceanie. Tylko kwestią czasu było to kiedy rosyjska armia zapragnie zniszczyć i nas”.
Mordować dzieciInny starzec włączył się do rozmowy: „Co innego walczyć honorowo, a co innego mordować bezbronne dzieci na oczach matek. Jeśli Musa opowiedział, że widział to wszystko, a wszyscy wiemy czym jest dla Czerkiesa kłamstwo, to znaczy tylko jedno. Przeciwnik nasz nie trzyma się żadnych reguł prowadzenia wojny. Za nowoczesnością i cywilizacją, którą chcą nas omamić kryje się dążenie do zniszczenia naszej kultury, tradycji i mowy. Prawda jest jasna, oni chcą zniszczyć nasz naród.
Dwa tygodnie od tego wydarzenia do wioski w asyście kilkunastu konnych jeźdźców przybył wysoki rangą rosyjski dowódca. Przybywamy do was w pokoju i przyjaźni, chcemy zapewnić wam naszą opiekę, pragniemy żeby wasze dzieci chodziły do szkół... Siwy starzec podniósł przeszywający wzrok na wyprężonego na koniu uśmiechniętego dowódcę i odrzekł:
- Maleńkie dzieci, które wymordowaliście na równinach, też posłaliście do szkół?
Żołnierz zmieszał się, ale po chwili nieco zbity z tropu odparł:
- To plotki starcze, my nie zrobiliśmy tego. Nasza armia pokonała w wielkiej bitwie armię tureckiego sułtana. On ukorzył się przed nami i naszemu carowi podarował wszystkie ziemie Kaukazu, teraz Ty starcze i wszystko co tu jest dookoła należy do nas. W tym liście wszystko jest napisane.
Podciął starcowi gardło
Rosjanin głośno się śmiejąc zaczął machać świstkiem podartego papieru. Stary mędrzec pokazał dłonią do góry w stronę błękitnego nieba, po którym swobodnie szybował orzeł. Widzisz tego ptaka? To orzeł, od lat go tu widzę. Ja też ci go daruję, jest twój, złap go sobie… Carski komendant nie dał dokończyć starcowi, zeskoczył z konia, wyjął nóż i podciął starcowi gardło na oczach zszokowanych mieszkańców osady. To samo czeka wszystkich, którzy nie będą posłuszni! - krzyknął i odjechał galopem z wioski wraz ze swoją strażą przyboczną.
Wojna była pewna…
Ustaw jako ulubiony
Zakładki
Wyślij mailem
Wyświetleń: 3849
Komentarze (8)
?
kiedy reszta? kiedys pisaliscie, ze bedzie ciag dalszy czeczenskiego specnazu i nic sie nie pojawilo, bedzie kontynuacja,bo to dosc ciekawy temat
Czeczeni
dobry moment na ten tesk, zwlaszcza, ze wczoraj wyborcza pisala cos ze polacy czeczenow nie lubia
bzdura
troszke ktos tu idealizuje Czeczeński naród, ktory nie ujmujac dumy, jest bitny bez powodu i pienie sie choc wie,jakie ma szanse w starciu w potega atomowa
imperializm
w myśl zasady "Zachód jest gotów sprzedać nam sznurek, na którym go powiesimy" - klękajcie przed `Rasiją`


















Gwar
Wykop
Del.icio.us
Google
Facebook











