Zacharski, człowiek, o którym wstydzi się mówić CIA i FBI.
Podstawowe informacje
Marian Zacharski urodził się w 1951 roku, do Stanów Zjednoczonych przyjechał w roku 1975, przez sześć następnych lat pracował jako dyrektor w „Polish-American Machinery Corporation” (POLAMCO) w stanie Illinois.
Formalnie nasz bohater, w firmie zarejestrowanej jako przedstawicielstwo handlowe polskiej centrali handlu zagranicznego Metaexport, zajmuje się wtedy sprzedażą maszyn i urządzeń kalifornijskim przedsiębiorstwom przemysłu lotniczego.
Bell
Wkrótce poznaje Wiliama H. Bella, byłego żołnierza, eksperta w Huges Aircraft Corporation od systemów radarowych (pracował m.in. nad sprzętem lokalizującym lecące na niskich wysokościach pociski samosterujące Criuse), jako że stosunki obu panów są jak najbardziej przyjacielskie Zacharski zwraca się do Bella z prośbą. Chodzi o kontakty handlowe.
Problemy finansowe
Bell ma problemy finansowe, o czym Zacharski doskonale wie, proponuje mu więc pracę w POLAMCO, gdzie weteran II wojny światowej ma pełnić funkcje konsultanta. Finansowe problemy Bella stają się coraz bardziej dotkliwe, Zacharski pomaga, a w ramach zadośćuczynienia dostaje dokument o systemach artyleryjskich przystosowanych do trudnych warunków atmosferycznych.
Zacharski „pompuje” w swojego informatora około 200 tys. dolarów (wg. B. Wołoszańskiego), w zamian za co otrzymuje 20 ściśle tajnych raportów. W ręce Zacharskiego dostały się m.in. dane dotyczące oprzyrządowania radarowego dla samolotów typu stealth, bombowca strategicznego, nowego myśliwca F-15 Eagle oraz sonarów dla atomowych okrętów podwodnych
Działania
W czerwcu 1981 roku FBI udaje się przy współpracy z Bellem nagrać jego rozmowę z Zacharskim. W całą jego wpadkę aktywnie angażuje się oficer wywiadu pracujący w pionie naukowo-technicznym kapitan Jerzy Koryciński. Spokojny człowiek, bez specjalnych osiągnięć okazał się idealnym kandydatem do współpracy z wywiadem USA. Jak wynika z analizy Wołoszańskiego,, jawnie obserwowany przez FBI Koryciński „połasił się” na finansowe gratyfikacje i w spokoju obserwował.
Trzeba dodać, że Zacharski wsławił się również tym, że wykradł Amerykanom wprost z ściśle tajnego laboratorium taktycznych głowic jądrowych dokumenty dotyczące rakiety „Patriot”, przy współtworzeniu której brał udział inny Polak Julian Starostecki. Ale to opowieść z serii „Polak Polakowi”, wzbogacona o wątek „kobieta kiedy się zakocha zdolna jest do wszystkiego”.
Współpraca
Zdekonspirowany Bell zgadza się na współpracę, efektem czego Zacharski zostaje skazany na
dożywocie, zaś Bell na karę ośmiu lat więzienia. Zacharski trafia do ciężkiego więzienia w Mamphis, w stanie Tennessee, co wypada wręcz zaznaczyć w tym miejscu; służbom amerykańskim nigdy nie udaje się go złamać.
James Bond?
Eksperci CIA musieli sporządzić „opasłą” dokumentację opisującą szczegółowo czystkę spowodowaną działalnością Zacharskiego, wymieniono w nim m.in. zdobycie dokumentacji rakiety sterowanej ziemia-powietrze PATRIOT, rakiety powietrze-powietrze PHOENIX, udoskonalonego pocisku ziemia-powietrze HAWK, systemu obrony powietrznej NATO oraz eksperymentalnego systemu radarowego marynarki USA.
Sporo prawda? A to tylko część z ujawnionej części listy jego dokonań.
Zacharskiemu więzienie nie było jednak pisane, Amerykanie w zamian za jego uwolnienie, żądają zwolnienia 25 wschodnioeuropejskich szpiegów, w tym Bogdana Walewskiego i Jerzego Pawłowskiego.
11 czerwca 1985 roku na moście Gluencke między Berlinem Wschodnim a Zachodnim dochodzi do bezprecedensowej wymiany szpiegów. Zacharski odzyskuje wolność i wraca do Polski.
Niedługo później zostaje zatrudniony w Urzędzie Ochrony Państwa, zaś w 1995 roku Zacharski zdobywa informacje o działalności rosyjskiego szpiega o kryptonimie "Olin". Wybucha szpiegowski skandal. Premier Józef Oleksy podaje się do dymisji.
Jak to bywa ze szpiegami Zacharski w końcu musiał zniknąć, zrobił to około czerwca 1996 roku. Oddalił się z bagażem doświadczeń i niekwestionowaną wielką historią, gdzieś w stronę zachodzącego za szwajcarskie Alpy słońca.
Wybitny, jedyny w swoim rodzaju, jego kunszt do dziś omawiany jest w szkołach, gdzie kształcą się przyszli szeregowi CIA i FBI. Jego postać może rozwścieczyć kogoś zza oceanu. Może gdyby Amerykanie zdawali sobie sprawę z realnego zagrożenia, jakie niesie polski wywiad, zrezygnowaliby z umieszczenia w naszym kraju tarczy absolutnie NIEantyROSYJSKIEJ?
A może niech przypomną sobie, że Polacy nawet jeśli wspierają „pęd ku demokracji”, nie godzą się na unipolarność…, a co gorsza dla USA potrafią jej nawet zapobiec.

















Gwar
Wykop
Del.icio.us
Google
Facebook











