
Cofnijmy się w czasie do roku 2004, kiedy to gorączka WoW na świecie sięgała zenitu. Dzięki profesjonalnemu podejściu firmy, fenomenalnej promocji i zawzięciu wyczekujących zwolenników tejże gry, prace w Blizzardzie przyspieszyły się o 100%, by w roku 2005 ujrzała ona światło dzienne. Dla nieświadomych gorączki światowej premiery dodam tylko, że w USA w pierwszym dniu zabrakło kopii Wow’a na sklepowych półkach... Na stałe przypisano mu miano „najbardziej wyczekiwanej gry wszechczasów”, do dziś niezaprzeczalnie jest kultem.
MMORPG
Jak to już zwykło być z grami MMORPG (Massive Multiplayer Online Role Playing Games), swoich potencjalnych nabywców początkowo może odstraszać fakt iż tego typu produkcje są płatne i stając się uczestnikiem rozgrywki stajemy się również zobowiązani do opłaty abonamentowej w przybliżeniu wynoszącej 50 zł. Jednak i na to Blizzard wymyślił sposób, wpuszczając w obieg tzw. wersje trialowe gry, czyli 10 – dniowe darmowe wersje próbne, pozwalające się zarazić i zapomnieć o znaczeniu wartości 50 złotych miesięcznie...
!!WARN_FL!!
Grę otwiera fantastyczne intro, zrealizowane w taki sposób, że już przy jego obejrzeniu przez myśl przejść może wyrzucenie przez okno wszystkich innych, w tym momencie nic nie znaczących plastikowych pudełek ze srebrnym krążkiem w środku. Doskonałe animacje podkreśla rewelacyjna muzyka, jakościowo porównywalna z tą jaką dane jest nam słyszeć w kinowych salach.

Po zalogowaniu się i wybraniu serwera, przychodzi czas na wybór postaci. Tą możemy wybrać spośród ośmiu ras, podzielonych na Przymierze (Ludzie, Nocne Elfy, Krasnoludy, Gnomy; z dodatkiem BC dostępna rasa Draenei) oraz Hordę (Orki, Trolle, Taureni, Nieumarli; z dodatkiem BC dostępna rasa Blood Elves).

Każdej z ras możemy przyporządkować klasę, od wojownika, poprzez łowcę, złodzieja, kapłana po maga i warlocka. Dodatkowo każda rasa posiada charakterystyczne dla siebie umiejętności. Na najwyższym poziomie stoi podejście twórców do sprawy questów, czyli zadań jakie będziemy mieć możliwość wykonać w grze. Są one na tyle rozbudowane i stworzone w taki sposób, że nawet bawiąc się w pojedynkę gra nie może znudzić. Najwięcej radochy jednak w grach role playing sprawia rozgrywka zespołowa, przykładowo w elitarnych questach, których ze względu na czekające niebezpieczeństwa w pojedynkę przejść się nie da.

Wrażenie robi również różnorodność stających nam na drodze potworów, których rodzaj zależy od terytorium, na którym polujemy / wykonujemy zadanie. Sam system walki jest bardzo dynamiczny, gwarantujący emocje dużo większe niż w popularnych grach MMORPG, a to za sprawą szybszej niż zwykle regeneracji energii po rzuceniu czaru.

Grając w WoW, do dyspozycji mamy olbrzymi, baśniowy świat, zróżnicowany na tyle, iż unikamy zjawiska powtarzalności terenów. Początkowo do jego zwiedzania służą nam tylko nasze nogi, jednak z czasem dostępne dla nas staną się przeróżne środki transportu, od koni i wilków, poprzez gryfy i olbrzymie nietoperze po zeppeliny i inne. Grafika przypomina tą z Warcraft’a, zresztą WoW swoją grywalnością w dużej mierze nawiązuje do swojego poprzednika RPG. Animacje postaci oraz terenów należy postawić na najwyższej graficznej półce, zwłaszcza że wymagania gry nie są zbytnio wygórowane.
!!WARN_FL!!
Dziś już można grać w oficjalny dodatek World of Warcraft: Burning Crusade, jednak jemu należy się inna, oddzielna recenzja. O tej grze po prostu można pisać i pisać i uwierzcie mi, że cokolwiek o niej nie usłyszelibyście, trzeba zagrać żeby się samemu przekonać. Jeśli ktoś uważa się za fana MMORPG i nie grał w WoW, powinien to jak najszybciej uczynić. Dziś na pewno mamy gwarancję, iż realizowane na bieżąco przez Blizzard uaktualnienia na długo jeszcze zapewnią przyrost zwolenników tej niesamowitej gry. Zwłaszcza, że w drodze kolejny dodatek... Wypada zagrać!
Zobacz też: Nadchodzi Król!
















)
Za 25 bym pogral...



Gwar
Wykop
Del.icio.us
Google
Facebook











