Już na długo przed 12 lipca 2008 roku (data polskiej premiery Mass Effect), grę okrzyknięto najlepszym cRPG w historii. Jeśli ktoś grał w Fallout, wie mniej więcej co mam na myśli. Po zainstalowaniu jednak dostajemy się do świata, który owszem, może i potrafi nas odciągnąć od rzeczywistości na dłużej, ale na pewno nie jest tym na co nastawiło nas BioWare Corp.
Komandosem być
Wcielamy się w postać komandora Shepparda, człowieka wyróżnionego przyjęciem w szeregi elitarnej organizacji Widm, która jest zbrojnym ramieniem Rady Przymierza – organizacji założonej przez mieszkańców galaktyki. Choć granie składa się w większości z dialogów i podejmowania właściwych decyzji, może nawet wciągnąć. Wciąga jednak nie pomysł na coś nowego, a zlepek wszystkiego co twórcom udało się wykopać z science ficion'owskiej kopalni. Graniu towarzyszy nieustanne wrażenie, że „gdzieś to już widziałem”...
MechanikaGra jest całkowicie liniowa, przez co jesteśmy „niewolnikami” kodów programistów odpowiedzialnych za Mass Effect i towarzyszący mu przebieg wydarzeń. Podobnie jak w większości pozycji z gatunku cRPG musimy najpierw zaliczyć dużą lokację początkową, następnie pojawia się kilka równorzędnych zadań do wykonania i światów do odwiedzenia, potem następuje finał. To wszystko chyba jednak tylko po to, żeby „pozwiedzać”. Najgorzej już chyba sytuacja ma się z walką, która może z założenia miała być dynamiczna i widowiskowa, ale okazała się beznadziejnym zlepkiem przypadkowo latających kul. Jeśli już ktoś pisze algorytm odpowiedzialny za strzelanie, powinien też dopisać kolejny – odpowiedzialny za trafianie! Po wystrzeleniu widać gołym okiem, jak algorytm liczy czy trafimy cel, ale żeby z odległości paru metrów nie trafić? Mogę się mylić, ale skoro już mamy w grze opcję zabicia kogoś, zwykle gdy nadarzy się taka okazja po prostu to robimy...
Dogmat
Poza tym, przepraszam bardzo, w grze cRPG dogmatem jest wcielanie się w postać grabieżcy, czyli zbieranie łupu z tego, co udało się nam pokonać. Bez względu na to czy była to surykatka, człowiek – wulkan czy Szatan. Mass Effect odbiera nam tą „przyjemność”, automatycznie przerzucając łup z ofiary do nas (twórcy nie pomyśleli o unikatowych przedmiotach, a przecież zbieranie ich zawsze tworzyło obraz naszego bohatera). Odbiera to nieco atmosferę i klimat tego gatunku.
Gra nie ma jednak samych wad. Główną zaletą Mass Effect jest oprawa graficzna oraz mimika twarzy postaci w niej występujących. Rzadko spotyka się gry będące tak bardzo realistyczne. Tu twórcy spisali się na medal. Poza tym, co jest chyba największą siłą tego tytułu, gracz zmuszony jest do wcielenia się postać kierowanego przez siebie bohatera, analizy „co bym zrobił na jego miejscu”. To właśnie ten element sprawia, że może się grać mimo tych wszystkich niedopatrzeń całkiem przyjemnie.
Reasumując, Mass Effect jest na pewno grą dobrą, ale gdyby BioWare Corp. włożyło w tą pozycję swoje serce, mogłoby być grą kultową. Kupując jednak ten produkt, będzie nam prościej odciąć się od przyziemnych problemów, przynajmniej do czasu aż się nam znudzi...
Krótkie video, prezentujące tą "ładniejszą" odsłonę gry
!!WARN_FL!!
!!WARN_FL!!
Ustaw jako ulubiony
Zakładki
Wyślij mailem
Wyświetleń: 32300
Komentarze (33)
mass effect nie jest zle
gierka graficznie miazdzy, jednak faktycznie, po czasie robi sie po prostu nudna
część kolejna
A tu mamy tylko medal i odblokowanie dodatkowej misji.
Niewątpliwy plus za grafikę i efekty dźwiękowe, poważny minus za stworzony bez pomyślunku rozwój postaci i oczywiście liniowość rozgrywki.
Niewątpliwy plus za grafikę i efekty dźwiękowe, poważny minus za stworzony bez pomyślunku rozwój postaci i oczywiście liniowość rozgrywki.
nie wiem nie wiem
pojechałeś po gierce, a to w końcu typowy odmóżdżacz. przychodzi się z pracy, kobietę boli głowa, to żeby nie oglądać xvideos włączamy toto ono i jest ok. bez rewelacji, ale w miare
jeśli tak...
To się zgadzam z kolegą. Jest to niewątpliwie jeden z lepszych czasopochłaniaczy ostatnich miesięcy. Więcej czasu jednorazowo spędzam tylko przy Silent Hunter, Medieval czy Elder Scrolls
W ME straciłem tydzień życia w tym większość w czasie nocnym
W ME straciłem tydzień życia w tym większość w czasie nocnym
malkontenctwo?
trafianie... trza zauważyć, że żadna broń w grze nie gwarantuje 100% celności.
łupiestwo... miast tracić czas na łupienie ofiar, wole poświęcić go na rozbrajanie szyfrów i szukanie tajnych schowków...
Co tu dużo gadać, ME to rzadka rodzynka wśród potoku gówienka cRPG...
łupiestwo... miast tracić czas na łupienie ofiar, wole poświęcić go na rozbrajanie szyfrów i szukanie tajnych schowków...
Co tu dużo gadać, ME to rzadka rodzynka wśród potoku gówienka cRPG...
zapraszam !
Witam wszystkich fanów Mass Effect i zapraszam na Forum tejże gry http://masseffect.iq24.pl
Forum dopiero co ruszyło więc świeci pustkami ale mam nadzieję że pomożecie je szybko zapełnić.
Czekam na nowe pomysły i propozycje dotyczące forum.
Pozdrawiam.
Forum dopiero co ruszyło więc świeci pustkami ale mam nadzieję że pomożecie je szybko zapełnić.
Czekam na nowe pomysły i propozycje dotyczące forum.
Pozdrawiam.
Napisalem dlaczego sie niezgadzam z autorem ale niestety
"The comment is too long, there are too many characters (6178 > 300)"
Gra jest Swietna i a nieprawdziwosc wiekszosci argumentow (niestety sie niezmiescila) widac od razu po odpaleniu gry xD
Gra jest Swietna i a nieprawdziwosc wiekszosci argumentow (niestety sie niezmiescila) widac od razu po odpaleniu gry xD
...
"odbiera nam tą „przyjemność”, automatycznie przerzucając łup z ofiary do nas" -przez ten brak "przyjemności" gra staje się bardziej dynamiczna a poza tym ja po Neverwinter Nights II i podobnych RPG mam dość tego, że dłużej przeszukuję wrogów niż ich zabijam.
Krzywda
Człowieku, co Ci ta gra zrobiła? Jak grę przechodziłem 4 razy, ani razu nie miałem okazji stwierdzić, że walka okazała się "beznadziejnym zlepkiem przypadkowo latających kul". "Po wystrzeleniu widać gołym okiem, jak algorytm liczy czy trafimy cel, ale żeby z odległości paru metrów nie trafić?" No, no, gratuluję cyber-wzroku, widzisz, jak algorytm przelicza... Popatrz uważnie, może zobaczysz też, czy przypadkiem nie chcesz zestrzelić w biegu muchy shotgunem.
Co lepsze?
Mam pytanie: Mam Mass Effecta i tak się zastanawiam co jest lepsze Mass Effect czy Knights of the Old Republic?, może mi ktoś doradzić?.
jestes pan slaby
mysle ze jestes stary niedowartosciowanym chlopkiem, masz zarzuty na poziomie przemadrzalego licealisty. szerokosci, chlopaku.
nie bede odpowiadal na postawione zarzuty, bo calkowicie mijaja sie z faktyczna mechanika gry, jestes pan recenzent jak ja fizyk jadrowy.
nie bede odpowiadal na postawione zarzuty, bo calkowicie mijaja sie z faktyczna mechanika gry, jestes pan recenzent jak ja fizyk jadrowy.
To żart nie recenzja...
Osoba która popełniła tą recenzję, powinna się za nią wstydzić.
Ja ukończyłem grę 3 razy i właśnie gram kolejny raz, co dziwne ta ponoć liniowa gra, za każdym razem pokazuje inne oblicze. Z tego wyciągam daleko idące wnioski, że recenzent ukończył ją raz albo wcale
.
A co do trzymania dobrej albo złej strony, to zmieniają się dialogi oraz filmiki, np. w pierwszej konfrontacji z Sarenem, dobra postać od razu schowa się za skrzyniami, a zła odda przedtem kilka strzałów z pistoletu, po czym widząc że osłona Sarena jest zbyt silna ukryje się za skrzyniami, a to tylko wierzchołek góry... ostatnia walka może mieć 2 fazy albo jedną, gra ma 6 możliwych zakończeń, misje można wykonywać w dowolnej kolejności przy czym zmieniają się dialogi i część fabuły.
Poważnie, ta recenzja to straszna kompromitacja.
Ja ukończyłem grę 3 razy i właśnie gram kolejny raz, co dziwne ta ponoć liniowa gra, za każdym razem pokazuje inne oblicze. Z tego wyciągam daleko idące wnioski, że recenzent ukończył ją raz albo wcale
. A co do trzymania dobrej albo złej strony, to zmieniają się dialogi oraz filmiki, np. w pierwszej konfrontacji z Sarenem, dobra postać od razu schowa się za skrzyniami, a zła odda przedtem kilka strzałów z pistoletu, po czym widząc że osłona Sarena jest zbyt silna ukryje się za skrzyniami, a to tylko wierzchołek góry... ostatnia walka może mieć 2 fazy albo jedną, gra ma 6 możliwych zakończeń, misje można wykonywać w dowolnej kolejności przy czym zmieniają się dialogi i część fabuły.
Poważnie, ta recenzja to straszna kompromitacja.
Oj, koleś...
Wiem jakie są wady Mass Effect'a ale żeby każdy kolo piszący recenzję od razu napadał na nie i robił z nich coś takiego... "zlepek latających kul" - no trzymajcie mnie! Mówiąc (a raczej pisząc) coś takiego, udowadniasz, że grałeś w to parę godzin. Walka jest naprawdę dynamiczna, trochę taktyki, stosowanie różnych ulepszeń na rożnych przeciwników - to tylko namiastka tego co czeka w Mass Effect. Mówiąc szczerze, mnie najbardziej wciągnęła FABUŁA. To jest po prostu esencja tej gry. Zagłębiając się w historię, wyjaśnienia w leksykonie coraz bardziej "wsiąkałem" do tego świata. Zachwycenie zaczęło rosnąć *SPOILER* od rozmowy z Vigilem, a punkt kulminacyjny osiągnął on przy ataku Suwerena na Cytadelę i kontrataku floty Arcturus. *SPOILER* Po wszystkim okazuje się, że gra Mass Effect jest narzędziem do opowiadania o niezwykle złożonym świecie który może kiedyś wejdziemy.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
nie zgadzam sie...
Gra jest swietna a recenzja nie odzwierciedla jak widze opinii wiekoszosci ludzi (wrecz przeciwnie odbieram niektore fakty, tak jak i reszta komentatorow). Z wiekszoscia argumentow sie nie zgadadzam, ale nie bede sie tu rozpisywal bo nie mam na to ochoty - każdy ma swoje zdanie.
heh...
Co prawda gry jeszcze nie skończyłem ale... recenzent DAŁEŚ CIAŁA!!! po pierwsze ten zlepek przypadkowych kul... to erpeg, więc pudła (miss) się zdarzają więc trza pakować exp w skille logiczne nie i nie należy porównywać ME z KOTORem bo obie mają zupełnie inny system walki a co do dialogów i leksykonu to potrafi wciągnąć... grę oceniam na 9/10 dłabym 10 gdyby można było eksplorować wszystkie planety, no ale... nie wszystkie planety mają "warunki" dla organizmów żywych nie?
Mass Effect nie jest przełomem
Ja się zgadzam z recenzją. Czegoś tej grze brak... niestety... Mimo wszystko uwielbiam klimaty sf. Przeszedłem tą grę, ale mam zamiar przejść ją jeszcze raz, jak brat tylko odblokuje mi "szaleńca"
. Już nie chodzi nawet o rozgrywkę, ale o fabułę i postacie, które nie zadowalają do końca. Mam niedosyt mimo wszystko. Przez cały czas mam przed oczami KoTOR 1. Czekam na Mass Effect 2 z niecierpliwością i nadzieją, że zostanie pokazane coś więcej; coś nowego.
Pozdrawiam serdecznie
. Już nie chodzi nawet o rozgrywkę, ale o fabułę i postacie, które nie zadowalają do końca. Mam niedosyt mimo wszystko. Przez cały czas mam przed oczami KoTOR 1. Czekam na Mass Effect 2 z niecierpliwością i nadzieją, że zostanie pokazane coś więcej; coś nowego. Pozdrawiam serdecznie
Mass Effect wymiata
Ta gra jest po prostu genialna... Najlepszy RPG s-f w jaki grałem! Teksty genialne, polski dubing idealny zupełnie jak w Gothicu. Po prostu CUDO.
moje 3 grosze
Wczoraj właśnie skończyłem około 3 w nocy ciupac w Mass Effect
Grafika jest przepiękna grałem na full detalach i rozdziałce więc miała przede mną spore pole popisu
.. jednak jest coś jeszcze piękniejszego od niej - Świat Mass Effect'a
Wykonałem wszystkie misje poboczne oraz zagłębiłem się świat Mass Effect dokładnie zapoznając się w uzyskane informacje po rozmowach z naszymi sojusznikami. Kto to zrobił mógł dogłębnie zrozumieć świat Mass Effect'a i ujrzeć jego piękno, które odczuły z pewnością osoby z chęcią zasiadając powtórnie do tej gry. Po drodze czekają na nas liczne misje poboczne, wątek romantyczny
oraz ciekawa fabuła prowadząca nas do kulminacyjnego momentu gry - walki z Suwerenem
Liniowości w tej grze nie zobaczymy, decyzje które podejmujemy nadają kształt danemu wydarzeniu i będą mieć swoje odzwierciedlenie w Mass Effect 2 choćby śmierć towarzyszy których już nie ujrzymy gdy poświęcą swe życie w pierwszej części.
Twórcy mieli nam do opowiedzenia przepiękną opowieść, ma ona swój początek więc musi jakoś zmierzać do swojego końca, to proste trzeba to mieć na uwadze!
Grafika jest przepiękna grałem na full detalach i rozdziałce więc miała przede mną spore pole popisu
.. jednak jest coś jeszcze piękniejszego od niej - Świat Mass Effect'a
Wykonałem wszystkie misje poboczne oraz zagłębiłem się świat Mass Effect dokładnie zapoznając się w uzyskane informacje po rozmowach z naszymi sojusznikami. Kto to zrobił mógł dogłębnie zrozumieć świat Mass Effect'a i ujrzeć jego piękno, które odczuły z pewnością osoby z chęcią zasiadając powtórnie do tej gry. Po drodze czekają na nas liczne misje poboczne, wątek romantyczny
oraz ciekawa fabuła prowadząca nas do kulminacyjnego momentu gry - walki z Suwerenem
Liniowości w tej grze nie zobaczymy, decyzje które podejmujemy nadają kształt danemu wydarzeniu i będą mieć swoje odzwierciedlenie w Mass Effect 2 choćby śmierć towarzyszy których już nie ujrzymy gdy poświęcą swe życie w pierwszej części.
Twórcy mieli nam do opowiedzenia przepiękną opowieść, ma ona swój początek więc musi jakoś zmierzać do swojego końca, to proste trzeba to mieć na uwadze!
Żenada... recenzja typu "Bzdury z palca wyssane" :D
Nie ma to jak pełna amatorka
Jeśli według ciebie o wielki i mądry panie Adrianie Lisowski to gra "zwykła" to podaj tytuł gry która zrobiła na tobie wrażenia dużo większe
Jeśli według ciebie o wielki i mądry panie Adrianie Lisowski to gra "zwykła" to podaj tytuł gry która zrobiła na tobie wrażenia dużo większe
...
Porażka czy sukces ? Moim zdaniem ani porażka ani sukces. Gra ma ciekawą fabułę, na miara star treka, rozgrywka jest srednia, taka strzelanka troche, ale ogolny klimat ratuje sytuacje. Jasne - mozna chciec wiecej, nalezy chciec wiecej od takiej ekipy jak Bioware. Ten tytuł ma potencjał, pierwsza cześć jest dobra, ale mozna w niej wiele poprawic. Dlatego czekamy na Mass Effect 2. Zobaczymy.
Czy aby na pewno autor tekstu wie czym jest RPG?
Tekst autora nie jest recenzję, nawet krytyką. Tekst jest nacechowany wpisem z bloga. Autor w ogóle nie wprowadził nas w grę ani w jej świat. Zastanawiam się czy w ogóle spędził przy niej więcej niż jedną godzinę. Za to autor bardzo chętnie przechodzi od razu do wad gry omawiając je na szerokim polu gdzie na zalety nie pozostawił w ogóle miejsca.
Mass Effect nie jest typowym RPG. Został skierowany do graczy casualowych, gdzie dowodem jest komentarz "nie wiem nie wiem", cytuję: "typowy odmóżdżacz. przychodzi się z pracy, kobietę boli głowa, to żeby nie oglądać xvideos włączamy toto ono i jest ok."
Gra ma bardzo uproszczony schemat rozwoju postaci w porównaniu do "rasowych" gier RPG, a za to się skupia na elemencie, który przeoczyłeś: rozmowach, podejmowaniu decyzji, konsekwencjach, poznawaniu świata i niezwykłe archetypy postaci. Zdziwiony, że niektórzy ludzie "wsiąkają" przy Mass Effect na wiele godzin nie czując upływającego czasu? Fabuła, oraz dialogi jest silną dominantą w tej grze. To własnie te dwa czynniki powoduje że wielu graczy chce wiedzieć co się stanie dalej. To jest też bardzo mocna strona tej gry. Osobiście, dawno nie widziałem gry, która miała by ciekawsze linie dialogowe i tak barwne a zarazem prawdziwe postaci w grach komputerowych RPG od czasów "Planescape: Torment".
Aczkolwiek nie dziwi mnie, że nie zauważyłeś tego aspektu skoro wyłącznie skupiłeś się na walce i łupieniu zwłok. Jeżeli pociągają Ciebie tego typu gry polecam zagrać w S.T.A.L.K.E.R
Mass Effect nie jest typowym RPG. Został skierowany do graczy casualowych, gdzie dowodem jest komentarz "nie wiem nie wiem", cytuję: "typowy odmóżdżacz. przychodzi się z pracy, kobietę boli głowa, to żeby nie oglądać xvideos włączamy toto ono i jest ok."
Gra ma bardzo uproszczony schemat rozwoju postaci w porównaniu do "rasowych" gier RPG, a za to się skupia na elemencie, który przeoczyłeś: rozmowach, podejmowaniu decyzji, konsekwencjach, poznawaniu świata i niezwykłe archetypy postaci. Zdziwiony, że niektórzy ludzie "wsiąkają" przy Mass Effect na wiele godzin nie czując upływającego czasu? Fabuła, oraz dialogi jest silną dominantą w tej grze. To własnie te dwa czynniki powoduje że wielu graczy chce wiedzieć co się stanie dalej. To jest też bardzo mocna strona tej gry. Osobiście, dawno nie widziałem gry, która miała by ciekawsze linie dialogowe i tak barwne a zarazem prawdziwe postaci w grach komputerowych RPG od czasów "Planescape: Torment".
Aczkolwiek nie dziwi mnie, że nie zauważyłeś tego aspektu skoro wyłącznie skupiłeś się na walce i łupieniu zwłok. Jeżeli pociągają Ciebie tego typu gry polecam zagrać w S.T.A.L.K.E.R
A teraz jeszcze...
No a teraz mamy jeszcze Mass Effect 2.
Seria ME jest zwyczajnie genialna. Jeśli ktoś oczekuje strzelanki po RPGu to jego strata. Choć akurat w ME2 więcej shootera niż RPGa (ale tylko w gameplayu)
Dla mnie ME staje się powoli religią... tak dobry jest tam świat, fabuła i postaci.
BioWare ROCKS
Seria ME jest zwyczajnie genialna. Jeśli ktoś oczekuje strzelanki po RPGu to jego strata. Choć akurat w ME2 więcej shootera niż RPGa (ale tylko w gameplayu)
Dla mnie ME staje się powoli religią... tak dobry jest tam świat, fabuła i postaci.
BioWare ROCKS
Czekam na ME 3
Skończyłem niedawno ME 2 i jestem po prostu zachwycony! Dla mnie ta gra to prawdziwe arcydzieło! Żadna inna gra mnie tak nie wciągnęła. Nie wiem jak ja wytrzymam 2 lata do następnej części ;/
Świetna Gra!!!
Mass Effect skończyłem przedwczoraj! Grałem 3tygodnie z misjami pobocznymi i z odwiedzaniem poszczególnych planet, zarywając nocki
i powiem jedno warto było!
Najlepsza gra w jaką grałem!
Przede wszystkim fabuła!
wcześniej nie zwracałem uwage na nią w grach komputerowych, ale przy tej grze juz wiem, że jest ona niezmiernie ważna do sukcesu!
A ta gra to jeden wielki sukces!
mam jednak jeden niedosyt! Nie wyszło mi z Ashley
a szkoda bo z asari jakoś nie paliło mi się ten tegos... POLECAM!!! Naprawde warto!
i powiem jedno warto było! Najlepsza gra w jaką grałem!
Przede wszystkim fabuła!
wcześniej nie zwracałem uwage na nią w grach komputerowych, ale przy tej grze juz wiem, że jest ona niezmiernie ważna do sukcesu!
A ta gra to jeden wielki sukces!
mam jednak jeden niedosyt! Nie wyszło mi z Ashley
a szkoda bo z asari jakoś nie paliło mi się ten tegos... POLECAM!!! Naprawde warto!


















Gwar
Wykop
Del.icio.us
Google
Facebook











